﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Położyć kres kułackim machinacjom”> 
<author_1=”am”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="7">
<date=”1954-07-18”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Tow. Żytyński sekretarz KP W Międzyrzeczu mówił o pośrednikach, którzy wydzierżawiają łąki od leśniczych i później z pokątnym zyskiem odstępują je chłopom. 
Tow. Wojda przewodniczący spółdzielni produkcyjnej Górki, z niepokojem stwierdził, że łąki nadnoteckie z roku na rok coraz gorzej rodzą. — Dlaczego nie rozwija się u nas czyn melioracyjny? — mówił tow. Wojda. — Bo spekulacja łąkami tolerowana przez niektóre rady narodowe, a nawet uprawiana przez poszczególnych pracowników prezydiów i sołtysów, stoi temu na przeszkodzie. 
Tow. Zabawa, dyrektor POM Strzelce Krajeńskie opowiadał z jakimi trudnościami spotykają się spółdzielnie produkcyjne, gdy chcą łąki wydzierżawić. Tak np. spółdzielnia Lipie Góry, która posiada 940 ha ziemi ornej i rozwija hodowlę, ale nie posiada dostatecznej ilości łąk, na wiosnę złożyła podanie w prezydium PRN Strzelce Krajeńskie. Dopiero po kilkakrotnych interwencjach spółdzielni przydzielono łąkę i to gorszej jakości, gdy zaś spółdzielcy pojechali kosić — okazało się, że polowa łąki już była skoszona i dotychczas nie można ustalić przez kogo.
Wiele mówili towarzysze o wtórnych odłogach i „dzikiej” uprawie ziemi. Zjawisko to powstaje dlatego, że niektóre prezydia PRN lekkomyślnie zatwierdzają podania w sprawie zmniejszenia gospodarstw różnym kombinatorom nie troszcząc się, kto tę ziemię będzie uprawiał. A oto do czego to prowadzi. W jednym tylko powiecie Sulęcin powstało w ten sposób ponad 200 ha odłogów wtórnych, a dalsze 200 ha jest nadal uprawiane przez poprzednich właścicieli, z tym tylko, że nie płacą z nich podatku i nie wykonują obowiązkowych dostaw. I tak w gromadzie Jemiołów zmniejszono niejakiemu Krupińskiemu gospodarstwo z 15 na 7 ha. Teraz Krupiński z „łaski” prezydium posiada 7 ha ziemi i dzierżawi dalsze 5 ha własnej ziemi w ramach likwidacji odłogów. W tejże gromadzie niejaki Ostrowski ubiega się o zmniejszenie swego 15-hektarowego gospodarstwa, jednocześnie zaś „na dziko” uprawia 10 ha ziemi bez żadnej umowy.
 </support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

